Warsztaty dziergania na szydełku tunezyjskim w Knitted Coffee

W ostatnią sobotę z pomocą Tatiany z Knitted Coffee zorganizowałem warsztaty dziergania na szydełku tunezyjskim. Aby nauka nie była ograniczona tylko do zrozumienia podstaw używania tego narzędzia, połączyłem ją z projektem yarnbombingowym. Na czym miał polegać? Jak bardzo fajnie współpracowało mi się z uczestniczkami zajęć? Zapraszam do przeczytania relacji.

Zanim zacznę chciałbym podziękować Liudmyle Radyk za udostępnienie mi powyższego zdjęcia wnętrza kawiarni, na którym Taras – właściciel Knitted Coffee i doświadczony barista przygotowuje pyszną kawę.

Czas na warsztaty

Ci z Was, którzy obserwują mój blog dłużej wiedzą, że jestem fanem niecodziennych dzierganych projektów. Kiedy tworzyłem program szkolenia, wpadłem więc na pomysł, że podczas warsztatów stworzymy ozdoby dla kawiarni w stylu włóczkowego grafitti w nurcie yarnbombingowych akcji.  Wydzierganym hasłem miała być nazwa KNITTED COFFEE. Na zajęcia zapisały się dwie dziewczyny: Ewa, którą miałem okazję poznać podczas dziergania koszyków dla dzieci z domu dziecka i Dominika, która przyjechała do Krakowa z Opola, gdzie prowadzi sklep z artykułami dziewiarskimi Mila druciarnia.

Nie tylko nauka, ale i świetna zabawa

Obie koleżanki pojmowały w mig, na czym polega dzierganie na szydełku tunezyjskim, więc w między czasie mogliśmy pogadać. Wymienialiśmy się doświadczeniami, jakie mamy z włóczkami oraz zastanawialiśmy się nad tym, na którym narzędziu schodzi więcej materiału. Po godzinie dziewczyny nauczyły się podstawowego ściegu i zmiany koloru w środku robótki bez robienia dodatkowych węzłów. Mogliśmy więc przejść do pracy nad projektem. Wspólnie uznaliśmy, że skrócimy napis do słowa KNIT, aby wykonać ćwiczenie w całości podczas pozostałych 3 godzin. Na koniec zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia, które prezentuję poniżej.