Szydełkowanie krok po kroku – Dzień 2

Patrząc na zapał Tomka podczas naszego pierwszego spotkania, nie miałem wątpliwości, że na poważnie zabrał się do wyzwania. Zaskoczył mnie jednak tym, że przed drugimi zajęciami wysyłał mi zdjęcia, na których prezentował efekty nauki. Patrząc na jego podejście, z przyjemnością spotkałem się z nim ponownie. Tym razem zamiast ćwiczyć klasyczne półsłupki, postanowiłem zaprezentować Tomkowi dzierganie na szydełku tunezyjskim.

CameraZOOM-20170202171356292

Zanim opiszę Wam nasze postępy, zaproszę Was na pewien blog. Okazało się bowiem, że Tomek jest również blogerem. Na swojej stronie opisuje on tajniki korekty i redagowania tekstów, co również jest mi bliskie, gdyż pracuję jako Content Designer. Jak widać pasja, z jaką podchodzi Tomek do dziergania to nie jedyne, co mamy ze sobą wspólnego 😉 Wpadajcie do Tomka pod adres: wiele-kropek.pl.

Ni to drut, ni to smyczek

Kiedy kolega wziął do ręki po raz pierwszy szydełko tunezyjskie, nie był pewny jak się je trzyma. Aby mu zobrazować sposób posługiwania się nim, powiedziałem mu, że projekty tworzone za jego pomocą zaczyna się podobnie jak na szydełku podstawowym. Odetchnął z ulgą, bo podczas przerwy ćwiczył właśnie łańcuszek.

Na początku zajęć skorygowaliśmy błędy robienia oczek. Później przeszliśmy do podstaw zaplatania ich nowym sprzętem. Tutaj sprawdziła się moja intuicja, że obsługa szydełka tunezyjskiego po opanowaniu podstaw będzie dla Tomka prostsza niż klasyczne szydełkowanie. Obydwoje uznaliśmy, że na tunezyjskim dobrze zaczęty rządek przekłada się na odpowiednie napięcie włóczki przy kolejnych rządkach.

PS: Wiem, że na bloga zaglądają również osoby, które posiadają doświadczenie w dzierganiu. Mam dla Was bonus w formie nagrania prezentującego, w jaki sposób wplatać kolejne kolory w robótkę na szydełku tunezyjskim.

  • Dana

    Nigdy nie dziergałam szydełkiem tunezyjskim. Może kiedyś spróbuję.