Praca w agencji reklamowej – Dlaczego szydełkujący mają łatwiej?

Na co dzień pracuję jako Content Designer w agencji reklamowej The Nets. Praca ta w dużej mierze opiera się na moich zainteresowaniach i jest zgodna z moim charakterem, więc traktuję ją jako przedłużenie pasji, a nie oddzielną dziedzinę życia. Dzięki temu doświadczenia wynikające z tworzenia projektów na szydełku pozwalają mi zwiększać skuteczność podczas wykonywania obowiązków w pracy. 
P1012650 Moje codzienne wyzwania przypominają połączenie prowadzenia bloga z pracą nad projektami m.in. piszę teksty, dbam o stronę estetyczną treści oraz wspieram kreatywnie zespół odpowiedzialny za strategie komunikacyjne dla naszych klientów. Dzięki temu czuję się w pracy pewnie i angażuję się w obowiązki na podobnym poziomie, co w prywatne przedsięwzięcia. Zapraszam Was do zapoznania się z opisem czterech sfer mojej pracy, w których pomaga mi szydełkowanie.

1. Szacunek do pomysłów

Dzięki szydełkowaniu nauczyłem się, że nie zawsze pierwszy pomysł jest najlepszy oraz, że nietrafiona koncepcja, może przekształcić się w coś dobrego. Ponadto zdobywając Wasze uznanie i uwagę mediów zyskałem świadomość swojej wiedzy i utwierdziłem się w przekonaniu, że jestem osobą kreatywną. W związku z powyższym potrafię z dużo większą pewnością dzielić się moimi uwagami. Przez ilość pomysłów, których nie udało mi się zrealizować na szydełku, łatwiej też odbieram negatywne komentarze na temat wymyślonych przeze mnie rozwiązań. Nie ukrywam jednak, że od czasu do czasu wymyka się to spod mojej kontroli, gdyż jestem przyzwyczajony, że każdy pomysł warto przetestować, a nie oceniać go z góry, więc czasem bezsensu obstaję przy swoim.

2. Zamknięcie kreatywności w ramy

Kiedyś uważałem, że synonimem kreatywności jest brak ograniczeń – im więcej pomysłów przychodzi do głowy w jednej chwili tym lepiej. Teraz wiem, że trzeba zawsze dostosować wyobraźnię do założeń projektu. Kilka razy przekonałem się bowiem, że wymyśliłem coś, co jest niemożliwe do odtworzenia ze względu na ograniczenia wybranej techniki rękodzielniczej. Dzięki temu łatwiej mi opracowywać takie rozwiązania, które będą spełniać zarówno preferencje klienta jak i realizować cele działań.

3. Prowadzenie kilku projektów na raz

„Zmorą” dziergających osób jest zaczynanie kilku projektów zanim skończy się jeden. Można uznać to za brak umiejętności w planowaniu pracy. Ja w tym widzę jednak plus, gdyż takie równoległe działania przypominają zadania w agencji reklamowej. 14 lat pracy z szydełkiem pomaga mi ocenić swoje siły i dzielić tak pracę, aby pracować nad tym projektem, który mogę w danej chwili zrobić najlepiej. Nie jest mi też obce myślenie w jednej chwili o kilku sprawach dzięki temu potrafię w miarę szybko przeskakiwać po tematach.

4. Radzenie sobie z błędami

To, że szydełkując, jestem w stanie w spokoju spruć nawet pół metra projektu, który tworzyłem przez dwa dni sprawia, że potrafię radzić sobie z sytuacjami, w których popełniam błąd. Wiem, że gadanie nikomu nie pomoże. Trzeba zmienić tor myślenia, opracować nowy plan i działać, aby nadrobić zaległości w jak najkrótszym czasie.

Ponadto dziergając nauczyłem się, że nie każdy dzień jest na to dobry i wiem, że kiedy jestem zmęczony nie wychodzi mi dlatego, że nie jestem w dobrej kondycji, a nie dlatego, że czegoś nie potrafię. Pomaga mi to radzić sobie ze stresem, kiedy pracuję nad czymś przez pół dnia i idzie mi to słabo.

Dzięki mojemu doświadczeniu zawodowemu, w którym praca przenika się z pasją dochodzę do wniosku, że wypalenie zawodowe na razie mi nie grozi. Zawsze znajdzie się motorek, który mnie znów napędzi do działania 🙂 A Wam w jaki sposób pasja pomaga w pracy? Opiszcie w komentarzach zdarzenie, w których poczuliście się, że dzięki hobby daliście radę rozwiązać sytuację zawodową.


Źródło zdjęcia: http://bit.ly/2bKnVj6