Minionki rozrabiają, a Kuba się cieszy

W niedzielę wypadał jeden z ważniejszych dla mnie dni w roku – urodziny Kuby, synka mojej kuzynki. Wczoraj oficjalnie skończył 6 lat. Za każdym razem staram się zrobić mu coś samemu. Pierwszym prezentem był słonik maskotka, bo Kubuś uważał, że ten kiedyś ukrył się w pralce mojej babci. Postanowiłem sprawić, że go w końcu znajdzie. Potem zrobiłem mu tablicę na rzutki wykonane z piłeczek ping-pongowych. Tym razem przyszedł czas na minionka Steve’a….no i znów się pomyliłem….Stuarta 😉

4

Minionki to bajka, która Kubie zaraz po Autach podoba się najbardziej. Sam nie do końca orientuję się w jej fabule, ale Jakub lubi, wujo musi 😉 Swoją drogą okazało się, że nawet nie do końca wiem, jak one wyglądają. Myślałem, że to ludki o owalnym kształcie z jednym okiem. Okazało się jednak, że ich wygląd się różni i jeśli chodzi o głównych bohaterów jedno oko ma tylko jeden, wspomniany wcześniej Stuart.

Projekt Minionka wydawał się prosty. Żółta głowa w niebieskich spodniach. Jedyną trudnością była część, w której robiłem szelki do spodenek. Musiałem, co oczko zawijać najpierw niebieski kordonek na żółty, a potem odwrotnie, żeby nie wiązać za każdym razem nitki. Efekty mojej pracy, możecie obejrzeć poniżej. Poza Minionkiem kupiłem Kubie również kredki z tej serii.

17

A poniżej moja pierwsza maskotka na szydełku. Zrobiona bez wzoru 😉

słonik