Margaret – Cuz it’s you: Teledysk w wersji miniaturowej

Kilka miesięcy temu wpadłem na pomysł, że chciałbym połączyć pasję do dziergania z udziałem w produkcji teledysku. Ci którzy śledzą mojego bloga, wiedzą, że oglądam klipy pasjami. Bez Youtube’a nie wyobrażam sobie życia 😉 Dziś opowiem Wam o moim mini projekcie, w którym połączyłem moje zainteresowania.

Blog od początku stawia przede mną wyzwania i pomaga w pracy artystycznej. Nauczył mnie też tego, że warto z fantazji tworzyć wizje, które poprzez działanie mogą stać się rzeczywistością. Brzmi to trochę kołczersko, ale kilka razy przekonałem się, że sama wiara porządkuje działanie i kieruje mnie do wybranego celu. Dzięki takiej postawie bez strachu spróbowałem zmierzyć się z tematem produkcji teledysków i stworzyłem jego miniaturową wersję.

To wszystko przez Margaret

Właściwie cały proces tworzenia potoczył się szybko. Nie szukałem utworu. On sam mnie znalazł. Projekt bowiem został klepnięty w mojej głowie w trakcie koncertu Margaret. Dokładnie przy refrenie piosenki Cuz it’s you – I want to be holdin’ you, holdin’ you soon. Cause it’s gettin’ colder and colder without you. Fragment tak mocno wszedł mi do głowy, że uznałem go za idealną podstawę mojej produkcji. Potem przyszedł czas na scenariusz. Przypomniał mi się wtedy klip promujący kampanię przeciwko AIDS nagrany przez gwiazdy muzyki do piosenki What’s going on. Kluczowym elementem spajającym video były nawinięte na oczach artystów taśmy materiału z napisami prezentującymi różnorodność społeczeństwa. Teledysk możecie obejrzeć poniżej.

Teraz zapraszam Was do obejrzenia mojego klipu. Poniżej przedstawiłem wizję, którą kierowałem się przy tworzeniu scenariusza. Przeczytajcie proszę jej opis dopiero po oglądnięciu filmiku.

 

 Przesłanie klipu

W video do What’s going on, o którym wyżej wspominałem, rozwijanie taśm z wypisanymi uprzedzeniami ma przekazać myśl: Przejrzyj na oczy. Zapomnij o tym, że ktoś się od Ciebie różni. Jesteśmy jednością. W moim projekcie pełni to równie aktywizującą rolę. Pokazuje jak od marzenia przejść do jego realizacji, a przynajmniej do wyrażenia go. To dlatego rozwinięcie taśmy z pierwszymi literami tytułu piosenki kończy się otwarciem oczu. Wybudziłem się ze snu i chcę przenieść go do rzeczywistości. Później jednak znów zamykam oczy oraz zasłaniam uszy. Pochłania mnie świat emocji głuchych i ślepych na rzeczywistość. Następnie podejmuje wyzwanie i patrząc pewnie w kamerę wskazuję lewą dłonią osobę, którą chciałbym mieć przy sobie. W tym samym momencie jednak zakrywam prawe oko, bo nie jestem pewny, czy jest to możliwe. Historia kończy się zrezygnowanym spojrzeniem na wolne miejsce obok mnie, co pokazuje ogromną tęsknotę.