In my (crochet) cabana with Margaret

Margaret znowu inspiruje! Tym razem okazją do stworzenia projektu był Tłusty Czwartek. Przymiotnik w nazwie tego święta dotyczył tym razem nie tylko objadania się pączkami w zeszłym tygodniu, ale zwiastował również określenie jakości występu piosenkarki z gorącym kawałkiem In my Cabana na Melodifestivalen w Szwecji. Gratuluję Margaret przejścia do kolejnego etapu, a Was zapraszam do przeczytania kilku słów o pączku.

Planując kolory włóczek do projektu, znów sięgnąłem po barwy zastosowane na okładce płyty Monkey Business, czyli jaskrawy żółty i melanż granatowo-błękitno-fioletowy. Postanowiłem, że pierwszy kolor użyje do przygotowania donata, a z drugiego zrobię polewę. Na początku prac nie miałem pomysłu na wykończenie pączka, ale jako, że był to mocno spontaniczny pomysł uznałem, że zajmę się tym na końcu. Ostatecznie wybrałem ćwieki. Swoją drogą ta decyzja nie była łatwa. Dostałem je bowiem od żony brata już 5 lat temu. Tak mi się wtedy spodobały, że do tej pory użyłem tylko kilka sztuk przy jednym projekcie. Uznałem, że tak fajne ozdoby wymagają naprawdę ważnego dzieła, stąd jestem mega oszczędny w ich wykorzystywaniu 😀

Po robótce czas na zdjęcia

Bardzo lubię pracę nad moimi minisesjami projektów. Nie mam obecnie profesjonalnego sprzętu do fotografowania, więc staram się ukryć niedostatki jakości ciekawym kadrem. Tym razem jako tło użyłem pisma Viva! Moda, w którym ukazał się przegląd szafy Margaret i krótka sesja z nią w roli głównej. Poniżej możecie obejrzeć efekt.

PS: Może czyta mnie pasjonat fotografii, który mógłby mi pomóc w robieniu zdjęć projektów lub dobraniu sprzętu w rozsądnej cenie? Jeśli kogoś znacie, to dajcie znać 🙂