Dzierganie na śniadanie

Kolejne spotkanie na wizji za mną. Tym razem w studiu Pytania na śniadanie przyjęli mnie Marzena Rogalska i Tomasz Kammel. Poza nimi nieoczekiwanie pojawiła się również trema. Jak sobie z nią poradziłem?

Kluczowym rozwiązaniem okazał się temat odcinka, czyli opanowanie stresu za pomocą szydełka. Postanowiłem na mój powrót do telewizji wydziergać coś specjalnego. Stworzyłem mojego sobowtóra w wersji mini. Projekt był dosyć trudny w realizacji przede wszystkim ze względu na włosy. Do ostatniej chwili nie wiedziałem z czego je wykonam. Pierwszym pomysłem było przyszycie włosów dla lalek, jednak w trakcie prac doszedłem do wniosku, że figurka wyglądałaby zbyt dziewczęco. Kombinowałem dalej. Kolejno wpadło mi do głowy wykonanie włosów z włóczki. Ostatnio noszę włosy związane w kitkę, więc nie byłem pewny, czy kucyk nie wyjdzie za gruby. Uznałem jednak, że spróbuję. To właśnie lubię w swoim dzierganiu, że odważnie sprawdzam rozwiązania, a nie biadole, że nie jestem czegoś pewien 😉 Podczas prac nad włosami wyszedłem z założenia, że najpierw dodam ich minimalną ilość. Później doszyłem jeszcze kilka pasm na górze głowy, aby zgadzały się proporcje. Zawinięcie kitki okazało się nie być problem i wyszedł naprawdę fajny kucyk z resztą zobaczcie.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Wracam na antenę Pytania na śniadanie

Wchodząc do studia, czułem, że nie jestem w hiperformie. Nie znałem prowadzących. Dopiero, co poznałem drugiego gościa trenera Piotra Cieleckiego, a w ostatniej chwili dowiedziałem się, że rozmowa nie odbędzie się w tym miejscu, co zawsze. Jednakże podjąłem wyzwanie i przed wejściem na antenę robiłem wszystko, by poczuć się pewnie. Rozmowa się udała i złapałem dobry kontakt z prowadzącymi. Oceniając swój występ, mogę powiedzieć, że jest on jednym z lepszych. Nie widzę w sobie stresu, a totalne wyluzowanie 😉 Obejrzyjcie sami.